pl en
bb_logo_duze

Zaproszenie na jesienne warsztaty

Tej jesieni chcielibyśmy zaprosić Państwa na 3 edycje naszych warsztatów: 2 z nich odbędą się na Białorusi w Puszczy Nalibockiej, jedna w Polsce na terenie Puszczy Augustowskiej według poniższego harmonogramu:

28.09-1.10.2017  – Puszcza Nalibocka Białoruś (Debry)

6-8.10.2017 – Puszcza Nalibocka, Białoruś (Debry)

13-15.10.2017 – Puszcza Augustowska, Polska (Lesniczówka Lipiny)

 

Jesienią proponujemy 2 edycje warsztatów na Białorusi tydzień po tygodniu na przełomie września i października. Relacje z naszej ostatniej edycji znajdą Państwo tutaj Koszt warsztatów to 210 EUR  nie uwzględnia kosztów wizowych, ale wiza w przypadku przylotu do Mińska samolotem jest niepotrzebna jeśli pobyt jest krótszy niż 5 dni. Dla Przyjeżdżający na Białoruś pociągiem, autobusem bądź własnym samochodem  potrzebna jest jeszcze wiza której wyrobienie kosztuje 140 pln. Zapisy na obie edycję Białoruskie zbieramy do początku września 3.09 a to dlatego aby mieć czas na wyrobienie wizy grupowej potrzebujemy na to 10 dni od chwili otrzymania paszportów i wypełnionych wniosków wizowych. W razie pytań prosimy dzwonić lub pisać na fundacja@bartncitwo.com dokładny program prześlemy mailem. Zdjęcia Nalibockiej Puszczy

Punktem zbornym jest Mińsk lub miejscowość Bakszty (Бакшты) położona na skraju puszczy nalibockiej przy drodze krajowej Grodno-Minsk,  skąd będziemy odbierać uczestników przyjeżdżających własnymi autami.

 

13-15.10.2017  Jak co roku zapraszamy Państwa również do Leśniczówki Lipiny w Puszczy Augustowskiej koszt 650 pln. Na tych warsztatach nie tylko proponuje,my nieco bardziej komfortowe warunki ale również możliwość zabrania ze sobą wykonanej przez siebie kłody bartnej.  Będzie to już piąta edycja naszych warsztatów z których nikt niezadowolony jeszcze nie wyjechał. Zapraszamy!

Zdjęcia z poprzedniej edycji w Lipinach tutaj.

 

 

programy warszyatów w linkach poniżej.

warsztaty Lipiny 13-15.10.2017

Warsztaty w puszczy nalibockiej 6-8.10

Warsztaty w puszczy nalibockiej 28.09-1.10.17

Czekamy na Was!

III Piknik Kowalski Bractwa Bartnego

Święto pracy najlepiej świętować pracą – w myśl tej dewizy zorganizowaliśmy III Piknik Kowalski Bractwa Bartnego właśnie 1 maja, na Rynku Zygmunta Augusta w Augustowie. Piknik w tym roku był częścią realizowanego przez Bractwo Bartne zadania pt. „Promocja kowalstwa i bartnictwa w Augustowie”.  Impreza ma na celu pokazanie pracy rzemieślników niegdyś cenionej, a dziś trochę zapomnianej profesji, jaką jest kowalstwo. Wydarzenie organizowane przez nas już po raz trzeci ma na celu przybliżyć tajniki pracy kowala szerszej publiczności, pokać, ile wysiłku i umiejętności potrzeba, aby wykonać przedmioty codziennego użytku. Również  po to, aby początkujący kowale mieli możliwość szlifowania swoich umiejętności pod okiem zawodowców. W pikniku wzięły udział 4 zespoły kowalskie, które zjechały do nas z Augustowa oraz okolic Białegostoku, niestety w tym roku zabrakło Henryka Borowskiego ze Smolnego Dębu, który zmaga się z ciężką chorobą, z tego miejsca życzymy mu dużo zdrowia!

Przygotowania do rozpoczęcia Pikniku, na otwarcie zagrał nam zespół Kavem Folk group. Fot. P. Piłasiewicz

Oprócz kuźni, przygotowaliśmy również stanowisko mincerza, na którym odwiedzający chętnie wybijali pamiątkową monetę przygotowaną specjalnie na przypadającą w tym roku 460. rocznicę nadania praw miejskich dla Augustowa przez króla Zygmunta Augusta. Pierwszą monetę o godzinie 12. wybił burmistrz, pan Wojciech Walulik.

Wiosenne działania Bractwa Bartnego

Wiosna to czas wzmożonej pracy nie tylko pszczół, ale i bartników. Kończy się właśnie bardzo intensywny miesiąc działalności Bractwa Bartnego. Prace zaczęliśmy w marcu, tuż po pierwszych oblotach pszczół, dokonując przeglądów zazimowanych barci i kłód bartnych w Puszczy Augustowskiej. Z 12 rodzin pozostało tylko 2. Pszczoły w dębie bartnym w Nadleśnictwie Głęboki Bród padły ofiarą kuny, inna rodzina została rozdziobana przez dzięcioła. Natura ma to do siebie, że potrafi się podnieść nawet ze zgliszczy, tak i my żywimy podobną nadzieję, nadzieję na ponowne zasiedlenie dziupl. Puste barcie zostały uprzątnięte; pozostawiliśmy je otwarte w celu przewietrzenia. Ich zamknięcie i przygotowanie do zasiedlenia dla nowych rojów nastąpi w połowie maja.

Puste drzewo bartne. Fot. P. Piłasiewicz

 

 

Wiosnę powitaliśmy 2-dniową wizytą w Puszczy Białowieskiej, gdzie najpierw przeprowadziliśmy zajęcia dla przewodników turystycznych po Białowieskim Parku Narodowym na temat bartnictwa, a następnie szukaliśmy pozostałości po zaprzestanej dawno działalności bartniczej w Rezerwacie Ścisłym. W wyjeździe wzięło udział 9 osób zaangażowanych w bartnictwo – nie tylko w Puszczy Augustowskiej, ale także w innych rejonach Polski, np. w województwie zachodniopomorskim. Zaprosiliśmy m.in. bartników ze Spały i Wigierskiego Parku Narodowego, ponieważ przyświecała nam idea pokazania i promowania bartnictwa w wersji, jaką poznaliśmy z zachowanych śladów, przekazów potomków bartników polskich oraz wiedzy i doświadczenia bartników z Białorusi i Ukrainy, którzy kultywują tę formę nieprzerwanie od pokoleń. W związku z uznaniem bartnictwa za Niematerialne Dziedzictwo Kulturowe w Polsce, szczególną uwagę kierujemy na to, aby było ono dalej rozpowszechniane w niezmienianej formie, jako rdzenna tradycja narodów dawnej Rzeczpospolitej (a nie import idei z odległej Baszkirii).

Read more

Relacja z I Warsztatów Bartniczych w Puszczy Nalibockiej na Białorusi

Na początku kwietnia odbyły się I Warsztaty Bartnicze w Puszczy Nalibockiej na Białorusi. W warsztatach wzięło udział łącznie 15 osób z Polski i 4 z Białorusi. Idea, jaka nam przyświecała przy organizacji warsztatów, była prosta: pomóc naszym przyjaciołom z Białorusi w rozwijaniu bartnictwa w Puszczy Nalibockiej. Zarówno finansowa, jak i rzeczywista – poprzez pracę. Udało się wykonać całkiem sporo – mimo zmiennej pogody wciągnęliśmy 2 kłody na drzewa i wykonaliśmy platformę na dębie, na której stanęły 3 kolejne kłody. Ponadto wykończyliśmy kilka nowych kłód. Obecna sytuacja polityczna na Białorusi niestety nie sprzyja organizacji tego typu wydarzeń. W Mińsku i w większych białoruskich miastach trwały protesty, a Łukaszenko insynuuje o grupach dywersyjnych przerzucanych z Litwy, Polski i Ukrainy. W tym klimacie grupy młodych zapaleńców z toporami, dzidami (pieszniami) i innymi ostrymi narzędziami, próbujące przekroczyć granice, wpisują się jak najbardziej w obraz rzeczywistości kreowanej przez rządowe media.

Na szczęście, mimo skrupulatnej kontroli na granicy litewsko-białoruskiej, udało nam się wjechać; a to dlatego, że niczego nie ukrywaliśmy i jasno określiliśmy cel naszej podróży: warsztaty bartnicze. Wyłożyliśmy do kontroli przewożony „arsenał” narzędzi bartniczych. Miłym zaskoczeniem była dla nas sytuacja, kiedy naczelnik zmiany, oglądając narzędzia, zaczął opowiadać o kłodach swojego dziadka oraz o tym, że takie narzędzia zachowały się też u niego.

Read more

IV Warsztaty Bartnicze w Puszczy Augustowskiej

 

Jak co roku na wiosnę z adeptami i miłośnikami bartnictwa dzieliliśmy się wiedzą i doświadczeniem podczas warsztatów bartniczych.  IV Warsztaty Bartnicze w Puszczy Augustowskiej odbyły się w dniach 24-26.03.2017. Ze strony Bractwa warsztaty prowadziła trójka bartników: Piotr Piłasiewicz, Paweł Mikucki i Rafał Liśkiewicz. Jak co roku wiosenna edycja odbyła się w Gajówce Buduk w Nadleśnictwie Głęboki Bród.  Tym razem zainteresowanie wydarzeniem wyraziły Lasy Państwowe i to nawet na szczeblu regionalnym. Współpraca naszej organizacji z Nadleśnictwem Głęboki Bród od początku układa się pomyślnie, ale tym razem, oprócz Nadleśniczego, odwiedził nas również rzecznik prasowy RDLP Białystok, który zaprosił na nasze wydarzenie chyba wszystkie stacje telewizyjne w promieniu 200 km. Z zaproszenia chciał skorzystać nawet TVN24 z relacją na żywo, natomiast finalnie nie przyjechał, pojawiła się za to TVPBiałystok i z jej wizyty powstał krótki materiał.  Może i dobrze, że finalnie przyjechała tylko jedna ekipa telewizyjna, bo w innym wypadku nasi bartnicy – zamiast pracować i szkolić uczestników warsztatów – pewnie większość czasu musieliby spędzać z ciekawskimi dziennikarzami, choć nie powiem, rozgłos i zainteresowanie, jakie obecność telewizji krajowej na miejscu mogłaby wywołać, byłyby wskazane zarówno z perspektywy dalszego rozwoju naszych działań, jak i szerzej – problemu rodzimych gatunków pszczoły miodnej i jej ochrony.

Praca wre na Buduku. Fot. P. Piłasiewicz

Niestety, jedyny obraz bartnictwa jaki przebił się i dalej przebija się do szerszej publiczności, to tradycje zaczerpnięte z dalekiej Baszkirii, a sprawa tak wcale nie wygląda.  Ale wracając do relacji z warsztatów… Wzięło w nich udział 10 osób, a wśród nich – 3 uczestników programu stypendialnego, jaki z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego otrzymał Piotr Piłasiewicz, założyciel Bractwa Bartnego. Program polega na regularnym szkoleniu 5 osób ze wszystkich aspektów pracy bartniczej. Grupa spotyka się raz w miesiącu i przerabia skrupulatnie kolejne elementy pracy bartniczej. (Kolejne spotkanie grupy miało miejsce w weekend 8-9.04.2017, kiedy to skręcano leziwa, ale o tym w kolejnym wpisie).
Read more

Powrót do Puszczy Białowieskiej

W dniach 10-12 marca gościliśmy w Białowieskim Parku Narodowym (BPN).  Nie była to nasza pierwsza wizyta w Rezerwacie Ścisłym, choć pierwsza w nieco poszerzonym gronie. Bractwo Bartne zebrało krąg osób zaangażowanych w bartnictwo w Polsce i wspólnie z Białowieskim Parkiem Narodowym zorganizowaliśmy wejście na teren Rezerwatu Ścisłego celem obejrzenia śladów bartnictwa na tym teranie. To niesamowite miejsce to nie tylko ostatni nizinny las pierwotny Europy, lecz także ostatnie miejsce w Europie, gdzie zachowały się w takiej ilości ślady działalności bartniczej z wieków XIX i XVIII. Wiele suchych sosen nosi tam ślady wyżarów, czyli miejsc z których pozyskiwano smolne łuczywo do kadzenia pszczół i na użytek domowy, w wielu też stojących lub leżących drzewach natrafimy na ślady barci.

Wernisaż wystawy prof. Krzysztofa Hejke „Ostatni bartnicy” w holu muzeum Białowieskiego parku narodowego. fot. P. Kotwica

Wizyta w Puszczy Białowieskiej była połączona z wernisażem wystawy profesora Krzysztofa Hejke „Ostatni bartnicy”, z tej okazji odbyło się też szkolenie dla przewodników po Białowieskim Parku Narodowym właśnie na temat bartnictwa. W sali wykładowej BPN zebrało się ponad 110 licencjonowanych przewodników, jak i kilkadziesiąt osób zainteresowanych tematem spoza kręgu przewodników. Przed tak zacnym towarzystwem mieliśmy przyjemność prowadzić prawie 3 godzinne wykłady i prezentację bartnictwa oraz krótki acz zwięzły panel dyskusyjny. Wykłady prowadzili: prof. Krzysztof Hejke, który wypowiadał się w kontekście swojej pracy dokumentacyjnej ostatnich bartników z Białorusi, Litwy i Ukrainy, Andrzej Keczyński z BPN – opowiadał o bartnictwie w Puszczy Białowieskiej, Piotr Piłasiewicz z Bractwa Bartnego – opowiadał o współczesnym bartnictwie, działalności Bractwa oraz bartnictwie jako niematerialnym dziedzictwie kulturowym terenów dawnej Rzeczpospolitej.

Read more

Kłody bartne w Puszczy Sandomierskiej

W ostatni weekend przeszliśmy przez prawdziwy maraton dziania kłód. Na zaproszenie Stowarzyszenia Pro Carpathia i dzięki uprzejmości Nadleśnictwa Głogów Małopolski mieliśmy możliwość wykonania i zawieszenia 6 kłód bartnych w lasach Puszczy Sandomierskiej.

Z Augustowa wybraliśmy się we trójkę, zabierając niezbędny sprzęt do wykonania i wciągnięcia kłód. Na miejscu po całonocnej jeździe czekały na nas 3  pnie długie na około 4 metry, nad którymi bez wytchnienia zaczęliśmy pracować. Założenia były bardzo ambitne, na wykonanie zadania przewidzieliśmy tylko 3 dni i muszę w tym miejscu powiedzieć, że gdyby nie pomoc pierwszego dnia pracy Leśniczego z Leśnictwa Kłapówka, Jakuba Władyka, oraz Piotra Grandas, który był inicjatorem projektu „Leśna Pszczoła” (przy realizacji którego uczestniczy nasze Bractwo) nie udało by nam się wykonać ich w przewidzianym terminie. Za okazaną pomoc serdecznie dziękujemy!

 

Przy pracy pomagał nam inicjator projektu – Piotr Grandas. Fot. P. Piłasiewicz

Read more

Naliboki

Puszcza Nalibocka to największy zwarty kompleks leśny na terenie Białorusi, prawie całość objęta jest rezerwatem. W lesie spotkać można żubry, rysie, wilki czy nawet niedźwiedzie. Drzewostan puszczy nie jest stary, dominują drzewa sadzone po II wojnie światowej, ale też – wśród kęp na rozlewiskach puszczańskich rzek – spotkać można samotne dęby, sosny czy lipy imponujących wprost rozmiarów. W okresie międzywojennym, kiedy las ten znajdował się na pograniczu polsko-sowieckim rozwijało się w puszczy osadnictwo w niewielkich wioskach śródleśnych lub pojedynczych leśnych gospodarstwach, zwanych na Kresach chutorami. Są to niesamowicie malowniczo położone miejsca, często na niewielkich wzniesieniach otoczone bagniskami, rozlewiskami lub lasem ze wszystkich stron, z których zazwyczaj rozpościera się widok na pobliską łąkę, dawniej koszoną i użytkowaną, a obecnie zarośniętą i zapomnianą. W jednym z takich chutorów mieszka nasz bartnik Ivan.

Przejście po żeremiu przez rozlewiska Wołki/ Fot. P. Piłasiewicz

Umawiamy się z Ivanem na moście koło miejscowości Bakszty przy drodze Lida-Mińsk, 190 km na wschód od Grodna. Rzeka rozlewa szeroko na okoliczne łąki podchodząc pod drogę, w dali widać ostatnie zabudowania wsi po jednej stronie rzeki, po drugiej zaczyna się ściana lasu, północny kraniec Puszczy Nalibockiej. Witamy się i udajemy się za Ivanem wąską drogą po usypanej grobli, następnie przez las, bagna i znów las. Nim docieramy na miejsce przejeżdżamy ponad 20 km, mijając tylko jeden zamieszkały chutor z 3 domami. Pozostałe mijane polany są puste, znajdują się na nich już tylko resztki zabudowań.

– Tuż po II wojnie takich chutorów było tu ponad 400, obecnie zamieszkałych pozostaje około 20 z nich. Ich mieszkańcy albo wyjechali do miast, albo przenieśli się na obrzeża większych wiosek, gdzie łatwiej jest po prostu żyć – mówi Ivan.
Read more

Bartnictwo w Inflantach

Łotwa i Estonia,  tereny piękne i ciekawe turystycznie, z bogata historią. Dawne rubieże Rzeczpospolitej, przez które wielokrotnie Polska i Litwa wplątywała się w wojny ze Szwecją i Rosją. Kraje dumne ze swej kultury, odrębności i tradycji. Dla nas interesujące pod kątem wypracowania specyficznej formy bartnictwa. Co do zasady bartnictwo w Inflantach nie różniło się od tego w Rzeczypospolitej – gatunki używanych drzew podobne, narzędzia również.  Do wchodzenia używano leziwa, choć z dość odmienną kluczką wykonaną z brzozowej rozwierconej gałęzi, przez środek której  przechodziły plecione sznury.

Leziwo Łotwa. Skan od Ivana Osipau, źródło nieznane, zapewne jedna z prac August Johann Gottfried Bielenstein, łotewskiego etnografa niemieckiego pochodzenia

Sposób zakładania leziwa na drzewo był miejscami nieco inny, bo częstokroć zamiast wspinać się  za pomocą leziwa, tworząc kolejne pętle, zakładało się leżajo, używając długiej tyczki zakończonej niewielkim hakiem do zaczepienia o gałąź. A to dlatego też, że w tej krainie barcie zakładano znacznie niżej, czasem zaledwie 1,5 metra nad ziemią.  Inspirujące są natomiast zdobienia śniotów, czyli dodatkowych desek zasłaniających otwór bartny, nanoszone jest na nie nie tylko klejmo, czyli znak bartny, ale też wzory znane z ludowych tkanin i krajanek, w podobny sposób jest też udekorowany zatwór zasłonięty śniotem.

Skan otrzymany od Ivana Osipau, źródło nieznane, zapewne jedna z prac August Johann Gottfried Bielenstein, łotewskiego etnografa niemieckiego pochodzenia

O bartnictwie na Łotwie i w Estonii wiemy – jako Polacy – stosunkowo niedużo. W pracach wydanych w naszym języku, jeśli pojawiają się jakieś informacje na temat bartnictwa, to zaczerpnięte głównie z jednego źródła: prac estońskiego etnografa opublikowanych po estońsku w roku 1939.  Nieco nas w temat wprowadził  znajomy bartnik z Łotwy – Anatolij, który pierwszą kłodę wykonał wraz z a nami w Puszczy Augustowskiej w listopadzie 2015 roku. Po powrocie do domu w przeciągu tygodnia od warsztatów wydział barć w dębie i to ponad 10 metrów nad ziemią! Obecnie gospodarzy na 3 kłodach i jednej barci.

Barcie w Inflantach powstawały stosunkowo nisko, bo już na wysokości 1,5 metra od ziemi, czemu? Trudno powiedzieć – może po prostu ludzie żyli bardziej zgodnie, było mniej złodziejstwa i nie trzeba było zabezpieczać swoich pszczół, umieszczając je wysoko nad ziemią? Tego nie wiemy na pewno.  Ale z cała pewnością wiemy, że tam również bartnictwo trafia na podatny grunt.

F. Linndus, barć w Estonii, rok 1933

F. Linndus, bartnik otwierający barć, Estonia, rok 1933

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„Zrealizowano w  ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego”

 

Źródła na temat bartnictwa w Inflantach:

A. Bielenstein, Die Holzbauten und Holzgerate der Letten, 1907,

F. Linnus, Esti Prahwa Musseumi Aastraamat, XII-XIII, Tartu 1939,

F. Linnus, Esti Vanen Mesindus I Metsamesindus, Tartu 1940,

T. Siudowska-Myzykowa, Materiały do bartnictwa w północno-wschodniej Europie…, Wrocław 1960.

 

 

 

 

 

Podsumowanie roku 2016

Bartnik przy kłodzie, południowe Polesie, Ukraina Fot. prof. K. Hejke

Za kilka dni Sylwester, czas na podsumowanie działalności bartniczej w mijającym roku 2016. To już trzecie tego typu zestawienie, jakie przygotowuję, więc za nami już pełne trzy lata działalności. Drzewa rosną, bartników przybywa – także są powody do radości. Ten rok był bardzo ważny dla rozwoju bartnictwa w Polsce, a to ze względu na dwie sprawy: 1) zamieszanie jakie wokół tematu wywołał film „Łowcy Miodu”, 2) uznanie bartnictwa częścią Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego w Polsce. O ile do realizacji filmu nie przyczyniliśmy się zbytnio, o tyle wpis bartnictwa na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa jest efektem naszych działań. To w zasadzie nie koniec, a dopiero punk wyjścia do naszych dalszych działań, ale po kolei…

Rok 2016 rozpoczął się całkiem interesująco, ale też intensywnie – przygotowaniami do wystawy autorstwa prof. Krzysztofa Hejke „Ostatni bartnicy” w Muzeum Etnograficznym. Wernisaż odbył się 27 stycznia, wystawa cieszyła się dużym zainteresowaniem, wobec czego ekspozycja została przedłużona o miesiąc. Była to pierwsza prezentacja bartnictwa jako elementu transgranicznego łączącego narody terenu dawnej Rzeczpospolitej. W kolejnych miesiącach wystawa była prezentowana pod Krakowem, w Sądeckim Bartniku w Stróżach oraz na Ukrainie i Białorusi. W styczniu Bractwo wsparło WOŚP, przeznaczając na aukcję charytatywną jedną z niewielu baniek miodu bartnego pozyskanych w 2015 roku. Postaramy się, aby tego typu akcje organizować regularnie – co roku. W roku bieżącym, co prawda miodu nie pobierałem, ale z pomocą przyszedł pan Sławomir Niemkiewicz, który przeznaczył na ten cel miód pozyskany ze swej ostatniej zasiedlonej kłody bartnej.

Read more