pl en

Bartnictwo na liście UNESCO – wyboista droga

Chcielibyśmy podzielić się z Wami wspaniałą nowiną: już niebawem bartnictwo może zostać uznane za Niematerialne Dziedzictwo Ludzkości! Czy tak się stanie dowiemy się już w listopadzie podczas najbliższej sesji plenarnej UNESCO w Paryżu. Droga do tego była długa i wyboista, ale powinno się udać 🙂

Od kiedy w 2016 roku wspólnie z prof. Krzysztofem Hejke doprowadziliśmy do wpisania Bartnictwa na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa nie zatrzymaliśmy się ani na chwilę. Nie ustajemy w promowaniu bartnictwa jako elementu naszej kultury, tradycji i tożsamości. Jako elementu wspólnego dla dziedzictwa narodów tworzących kiedyś razem z nami Rzeczpospolitą: Litwinów, Białorusinów i Ukraińców. Właśnie dlatego, kiedy nasza organizacja w końcu 2016 roku otrzymała zapytanie od Polskiego Komitetu ds. UNESCO, czy jesteśmy zainteresowani, aby starać się o wpis na Reprezentatywną Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, nie zawahaliśmy się ani chwili. Po szybkich konsultacjach w ramach Bractwa naszą odpowiedź było „tak, ale…

 

<!–more–>

… dalsze prace powinny być prowadzone wraz ze stroną białoruską, aby dążyć do złożenia międzynarodowego wniosku obejmującego swoim zasięgiem co najmniej Polskę i Białoruś. Od początku próbowaliśmy włączyć w pracę nad wspólną aplikacją także Ukrainę, ale był jeden problem formalny:  tylko Państwa które dokonały wpisu danego elementu na własną Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa, mogą starać się o wpis na liście UNESCO.  Na Ukrainie wpis bartnictwa na krajową listę uzyskano dopiero w końcu 2018 roku, kiedy finalna wersja polsko-białoruskiego wniosku była już niemal gotowa. Kibicujemy bartnikom z Ukrainy i dostrzegamy, jak u nich bartnictwo wraca powoli do samoświadomości kulturowej i zaczyna budzić coraz szersze zainteresowanie wśród młodych. Mamy nadzieję, że jeśli uda nam się z polsko-białoruską aplikacją, to następne rozszerzenie wpisu będzie właśnie o Ukrainę.

Jeśli chodzi o listę krajową, to sprawa jest prosta: strona społeczna przygotowuje wniosek, zgłasza, strona rządowa i powołane przez nią organa weryfikują i decydują czy dany element dostąpi tego zaszczytu, czy nie. Jeśli chodzi o wpis na Światową Listę, tu aplikującymi są państwa strony konwencji. Więc wniosek w finalnej wersji przedkładany jest jako dokument rządowy opatrzony podpisem Ministra Kultury, w tym wypadku Polski i Białorusi. Patrząc wstecz, promowanie dziedzictwa na skalę światową wychodziło polskim rządom raczej niemrawo i od 2011 roku, kiedy to Konwencja UNESCO z 2003 r. w sprawie ochrony niematerialnego dziedzictwa kulturowego została ratyfikowana przez stronę polską, złożono tylko JEDNĄ aplikację samodzielnie w 2017 i JEDNĄ międzynarodową – właśnie bartnictwo w 2019 roku.

Wniosek polsko-białoruski dotyczący bartnictwa był od początku przygotowywany przez stronę społeczną. Po stronie Białoruskiej przygotowywał go Ivan Osipau, prezes Bractwa Bosych Bartników i autor stron promujących bartnictwo na Białorusi, a także przyjaciel naszego Bractwa nieprzerwanie od 2013 roku. Po stronie polskiej wniosek przygotowywałem ze strony Bractwa Bartnego ja z pomocą i konsultacją Andrzeja Bućko, naszego prawnika i ówczesnego członka Rady Bractwa. W pracę było zaangażowanych jeszcze kilka osób z Bractwa i tak wersja robocza powstała w okolicach listopada 2017 roku. W grudniu 2017 doszło do pierwszego spotkania organizacji i osób zaangażowanych w przygotowywanie aplikacji ze strony polskiej i białoruskiej. Ze strony polskiej był oczywiście prof. Krzysztof Hejke, był pan Andrzej Keczyński z Białowieskiego Parku Narodowego, była pani dr Urszula Kuczyńska, kustosz Skansenu Kurpiowskiego w Nowogrodzie, którzy spokojnie i merytorycznie wnosili swój wkład do wspólnego projektu. Tam też pierwszy raz pojawili się Strzelcy Kurpiowscy – dwóch panów z samopałami za pasem w strojach kurpiowskich, reprezentujący grupę rekonstrukcyjną odtwarzającą Kurpiów z okresu Napoleońskiego i lat 30 XIX wieku.

Nie minęły 2 miesiące jak Strzelcy Kurpiowscy przemianowali się na Kurpiowskie Bractwo Bartne i aplikacja niemalże stanęła na głowie. Do wniosku próbowano dołączyć wymyślone naprędce zwyczaje – jak np. składanie przysięgi bartnej w kościele, czy udowadnianie, że Kurpiowskie Miodobranie jest zakończeniem bartnego sezonu i wydarzeniem na którym „bartnicy i ich rodziny świętują udane zbiory miodu bartnego.” Naszym zdaniem jest  to impreza zawierająca elementy nawiązujące do tradycji bartniczych, a nie będąca przejawem kultury bartniczej jako całość. Bardzo nas cieszy, że bartnictwo inspiruje i że coraz częściej społeczności lokalne sięgają po wzorce z przeszłości i bardzo dobrze – tak trzeba! Ale niektórym jednostkom przydałoby się nieco umiaru w naginaniu rzeczywistości. W każdym razie staraliśmy się w miarę możliwości ograniczać zachłanność strzelco-bartników i mam nadzieję, że finalnie się to udało.

 

Prace nad wnioskiem w 2018 roku przejęło Ministerstwo Kultury – miało to swoje plusy: zadań przy tym było naprawdę dużo: uzgodnienia, zbieranie zgód, deklaracji poparcia, wnoszenie i uwzględnianie nadchodzących ze wszystkich stron poprawek i zmian, itd… a wszystko robione po godzinach w ramach wolontariackiego zaangażowania w sprawy bartnictwa i Bractwa. Dobrze, że mógł ktoś tą pracę wykonać w ramach swojego etatu, ale przez to wniosek zaczynał coraz bardziej odbiegać od pierwotnych założeń. Nasze podejście do bartnictwa, które od lat głosimy jest takie, że tradycje bartnicze przetrwały w pełnej formie na dawnych kresach Rzeczypospolitej: na Białorusi i Ukrainie. Na terenie obecnej Polski elementy tradycji bartniczych przetrwały w pojedynczych przekazach rodzinnych, dosłownie kilku rodzin z Puszczy Augustowskiej i Kurpi – na tej podstawie był przygotowany wpis na Listę Krajową. Bartnictwo zostało zachowane też w świadomości społeczeństw lokalnych, jak np. Kurpi, jako element dawnej tożsamości, do którego nawiązują w sztuce ludowej i tradycyjnym rzemiośle. A dzięki rozwijającemu się ruchowi bartniczemu w Polsce krąg depozytariuszy poszerza się z każdym rokiem. Imprezy takie jak organizowane od 2014 roku Barciowisko w Augustowie, Kleczba – czyli bartne miodobranie, szereg warsztatów bartniczych prowadzonych w Spale, Puszczy Augustowskiej czy w innych rejonach lub chociażby wystawy prof. Krzysztofa Hejke i jego książka „Ostatni bartnicy Europy” to realne działania zmierzające do zachowania i promocji bartnictwa.

Finalna wersja wniosku znajduje się pod poniższym linkiem:

https://ich.unesco.org/en/files-2020-under-process-01053?select_country=00176&select_type=all

Koniec końców jestem zadowolony z finalnej wersji i dumny, że nasza organizacja od 2015 roku, kiedy to zaczęliśmy przygotowywać wpis na listę krajową konsekwentnie i z uporem brnęła dalej. Na wiele kompromisów musieliśmy pójść, aby zabrnąć aż do tego miejsca. Z kilkoma zapisami się osobiście nie zgadzam, kilka bym pominął albo rozwinął. Ale tak to już jest i inaczej nie będzie. Niech każdy, któremu Bartnictwo jest bliskie, zapozna się z materiałem i wyrobi własne zdanie na ten temat.

Na koniec pragnę serdecznie podziękować pani Joannie Cichej-Kuczyńskiej z Departament Ochrony Zabytków Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pani Joanna od początku prowadziła nasz wniosek, a w 2018 roku przejęła prowadzącą rolę w jego uzgodnieniach i przygotowaniach. Mimo braku budżetu na zewnętrznych ekspertów udało się ukończyć wniosek i doprowadzić do pozytywnej oceny formalnej wniosku przez Komitet UNESCO w Paryżu. Teraz pozostaje trzymać kciuki za oceną merytoryczną w listopadzie!

 

Z poważaniem,

Piotr Piłasiewicz

Prezes Bractwa Bartnego

 

 

 

 

 

 

 

Podsumowanie 2018 roku

Fot. Maciej S. Chromy

fot. Maciej S. Chromy

Dzisiaj Sylwester, czyli czas na refleksję nad mijającym rokiem i podsumowania. Jak co roku chciałbym w kilku akapitach podsumować ten mijający 2018 rok pod kątem bartniczym, a ściślej – działalności naszego Bractwa.  2018 rok przyniósł w końcu oczekiwane sformalizowanie struktury i członkostwa w naszej organizacji, powstał Regulamin Braci Bartnej i pierwsi członkowie zostali zaprzysiężeni. Ale może po kolei.

Styczeń i luty to był czas pisania projektów i wniosków o rożne formy wsparcia naszej działalności oraz szalenie intensywny czas pracy nad polsko-białoruskim wnioskiem o wpis bartnictwa na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO.  Na początku stycznia 2017 otrzymaliśmy zapytanie z MKiDN, czy jako przedstawiciele depozytariuszy tradycji bartniczych jesteśmy zainteresowani dalszymi pracami nad wpisem na Światową Listę. Nasza odpowiedź była do przewidzenia: tak, owszem jesteśmy, pod warunkiem, że dalsze prace będą prowadzone wspólnie ze stroną białoruską, bo bartnictwo jest naszym wspólnym dziedzictwem i nie wyobrażamy sobie złożenia takiego wniosku tylko przez stronę polską. Dokładnie rok później w styczniu 2018 trwały intensywne prace nad przygotowaniem wniosku. Niestety do marca, finalna wersja nie została wypracowana i aplikacja zapewne zostanie złożona w marcu 2019 roku, choć jej  ostateczny kształt i forma nie są jeszcze znane. Mamy tylko nadzieję, że wniosek nie zatraci pierwotnej formy przedstawiającej bartnictwo jako element wspólnego dziedzictwa narodów dawnej Rzeczypospolitej, który w pełni został zachowany na terytorium obecnej Białorusi, oraz którego elementy przetrwały na terenie Polski i od kilku lat wspólnymi siłami powoli wracają do świadomości lokalnych społeczności w naszym kraju.

Pisanie wniosków poskutkowało, 2 z 3 złożonych zostały odrzucone, ale na jeden udało się dostać środki. Był to jak dotąd największy z dotychczasowych przeprowadzonych projektów o  budżecie  37 500 PLN.  Projekt „Ochrona Miejsc Pamięci w Puszczy Nalibockiej” realizowaliśmy we wrześniu i październiku na Białorusi.  Wzięło w nim udział prawie 20 wolontariuszy i członków Bractwa z Polski i z Białorusi.  Ale zanim rozpoczęliśmy jego realizację, prowadziliśmy zbiórkę crowd fundingową środków na remont naszej siedziby w Puszczy Nalibockiej, żeby mieć w ogóle skąd i jak ten projekt realizować. Dzięki wpłatom przez portal gofundme.com udało się zebrać 2500 EUR, głównie dzięki hojności naszych przyjaciół z Zachodu. Pieniądze te spożytkowaliśmy na remont Chutoru Bractwa w ostępach Puszczy, który prowadziliśmy w kwietniu mijającego roku.

Ekipa przy pracy. Fot. Maciej S. Chromy

Read more

Ochrona Miejsc Pamięci w Puszczy Nalibockiej

W naszym Bractwie działają zarówno Polacy jak i Białorusini, otwarci jesteśmy także na obywateli innych Państw. Ale prowadząc naszą działalność, często na trudno-dostępnych obszarach leśnych nie zapominamy o tym kim jesteśmy, oraz o tych, którzy byli przed nami. Pielęgnowanie pamięci historycznej nie tylko związanej z bartnictwem ale tez z miejscami gdzie działalność bartniczą prowadzimy to jeden z naszych celów statutowych. Pomysł na to aby zająć się na poważnie remontem i konserwacją miejsc pamięci w Puszczy Nalibockiej zrodził się prawie 2 lata temu. Kiedy to wraz z Pawłem Kotwicą pojechaliśmy pierwszy raz zimą do Ivana Mulina do Puszczy Nalibockie omówić nasze dalsze działania. Jeżdżąc po zaśnieżonych leśnych duktach natknęliśmy się na samotną mogiłę pamięci rodziny Dybickiego zamordowanej przez Niemców w sierpniu 1942 roku. Pomnik stał w miejscu ich wiecznego spoczynku, był już mocno nadgryziony zębem czasu. Po powrocie do Augustowa nie pozwalał o sobie zapomnieć tak zrodził się pomysł napisania projektu i objęciem naszą opieką samotnych leśnych mogił mieszkańców puszczańskich chutorów mordowanych całymi rodzinami w Puszczy gdzie szukali schronienia lub na progach ich domostw w których mieszkali od pokoleń.

Netry – nasza baza wypadowa zwana także Chutorem Ivana, adres pocztowy: Suchy Borok 2, Rejon Ivieński. Fot. K. Pławiak-Czajewska

Read more

V edycja Barciowiska

Za nami już 5 edycja Barciowiska. Impreza odbyła się w Augustowie 7 lipca 2018 roku. Jak co roku organizuje ją Nadleśnictwo Augustów przy współudziale Bractwa Bartnego. W tym roku do zmagań pod amfiteatrem stanęło 8 dwuosobowych zespołów. Pojawili się nasi dobrzy znajomi z Frankfurtu z Bienenbotschaft, bracia z Olesna z Fundacji Zielona Barć w składzie Jakub, Ariel i Grzegorz, którzy regularnie od 4 lat przyjeżdżają na to wydarzenie zabierając z powrotem kolejne kłody, które montują na drzewach w okolicy Olesna. W tym roku przyjechali też Goście z Torunia z Fundacji „Leśna Droga”,  kolejne 2 zespoły wystawili nasi przyjaciele z Pasieki Edukacyjnej z Warszawy: Gosia z Marcinem oraz Agnieszka i Wojciech. Jeszcze jeden zespół tworzyli nasi bartnicy, a ostatni – leśnicy. Już po raz drugi pojawili się także przyjaciele z Polskiego Arborysty.  Wszystkim serdecznie dziękujemy za przyjazd i udział w imprezie.

miejsce imprezy tuż przed rozpoczęciem Barciowiska. Fot. Bractwo Bartne

Read more

Podsumowanie 2017 roku

Czas na podsumowanie działalności bartniczej w mijającym roku 2017. To już czwarte tego typu zestawienie, więc za nami już pełne cztery lata działalności. Drzewa rosną, bartników przybywa – tak że są powody do radości. Ten rok był bardzo owocny, jeśli chodzi o działalność Bractwa i rozwój bartnictwa w ogóle, ale po kolei…

Rok 2017 rozpoczął się miłym zaskoczeniem – zostałem stypendystą MKiDN, dzięki czemu mogłem zająć się osobiście bardziej intensywnie bartnymi sprawami w tym roku. O stypendium starałem się 3 rok z rzędu i w końcu nasza praca została doceniona i zauważona. W ramach stypendium 5 osób zostało przeszkolonych z zakresu bartnictwa – większość z nich uczestniczyła regularnie w comiesięcznych spotkaniach warsztatowych, na których wspólnie szyliśmy leziwa, robiliśmy barcie i wieszaliśmy je na drzewach, a nawet kuliśmy samodzielnie narzędzia bartnicze pod czujnym okiem naszego kowala Pawła Mikuckiego. Przeprowadziłem dla młodzieży szkolnej ponad 20 lekcji o bartnictwie oraz był czas na wyjazdy na Białoruś (3 wyjazdy) i zdobywanie wiedzy u źródła. Teraz o działalności Bractwa.

W styczniu Bractwo, jak co roku, wsparło WOŚP, przeznaczając na aukcję charytatywną jedną z niewielu baniek miodu pozyskanych w 2016 roku; miód na aukcję przekazał pan Sławomir Niemkiewicz, który od zawsze w  kłodach trzyma pszczoły i pozyskuje miód, wyciskając go z plastrów.

Styczeń  i luty  były miesiącami powolnych przygotowań do nadchodzącego sezonu. Czas wyciągania z archiwów zakurzonych kodeksów prawa bartnego, zapoznawania się ze źródłami i przygotowań zarówno do warsztatów, jak i do zajęć z grupą stypendialną. Podczas lutowych roztopów trafiliśmy do Puszczy Nalibockiej, gdzie zagościliśmy już na dobre dzięki pomocy i wsparciu bartnika Fratrum Mellicidarum Ivana Mulina.

W marcu pszczoły zaczęły wychodzić z zimowego letargu, niestety w tym roku w przeciwieństwie do lat ubiegłych straty przez zimę były znaczące – przetrwały tylko 2 rodziny. Miesiąc zaczęliśmy od wizyty w Rezerwacie Ścisłym Białowieskiego Parku Narodowego i wykładu o bartnictwie dla przewodników z Białowieży. W marcu Bractwo realizowało projekt „Leśna Pszczoła” na Podkarpaciu – wykonaliśmy w sumie i zainstalowaliśmy na drzewach 5 kłód bartnych, dostarczyliśmy narzędzia, w tym leziwo, jak i materiały do tablic informacyjnych. Niestety w tydzień po naszym wyjeździe z Głogowa Małopolskiego, 2 kłody ktoś ukradł z lasu! Co dziwniejsze łobuzy zdjęły je z podstawek zamontowanych ponad 4 metry nad ziemią! Pod koniec miesiąca odbyły się pierwsze wiosenne warsztaty, wzięło w niej udział 10 śmiałków, a kłody, tak jak w poprzednich edycjach pojechały daleko poza obręb naszej puszczy: do klasztoru Franciszkanów w Łęczycy, na Śląsk czy do Warszawy (skąd niestety w noc po dowiedzeniu została ukradziona). Także dołaczył do nas Tomek Bielski z Augustowa, który szybko i perfekcyjnie opanował sztukę posługiwania się leziwem!

Szycie leziw. Fot. Barctwo Bartne

Read more

Namierzanie rojów dziko żyjących pszczoły miodnej – eksperyment I

W drugim tygodniu lipca na terenie Puszczy Augustowskiej przeprowadzony został eksperyment, którego celem była lokalizacja rojów dziko żyjących pszczoły miodnej. Z powodu zniszczeń, które parę dni wcześniej dokonało tornado, obszar działania ograniczony został do oddziału 106 Nadleśnictwa Płaska – niezniszczonej przez wiatr bagiennej części Puszczy.
Badania przeprowadzone zostały przez Piotra Chmielewskiego wg metodologii zaprezentowanej w książce Thomasa D. Seeley’a „Hunting wild bees”. Publikacja ta zbiera wiedzę zachowaną po amerykańskich tropicielach pszczół dziko żyjących, autor popiera ją własnym, wieloletnim doświadczeniem.
Read more

III Piknik Kowalski Bractwa Bartnego

Święto pracy najlepiej świętować pracą – w myśl tej dewizy zorganizowaliśmy III Piknik Kowalski Bractwa Bartnego właśnie 1 maja, na Rynku Zygmunta Augusta w Augustowie. Piknik w tym roku był częścią realizowanego przez Bractwo Bartne zadania pt. „Promocja kowalstwa i bartnictwa w Augustowie”.  Impreza ma na celu pokazanie pracy rzemieślników niegdyś cenionej, a dziś trochę zapomnianej profesji, jaką jest kowalstwo. Wydarzenie organizowane przez nas już po raz trzeci ma na celu przybliżyć tajniki pracy kowala szerszej publiczności, pokać, ile wysiłku i umiejętności potrzeba, aby wykonać przedmioty codziennego użytku. Również  po to, aby początkujący kowale mieli możliwość szlifowania swoich umiejętności pod okiem zawodowców. W pikniku wzięły udział 4 zespoły kowalskie, które zjechały do nas z Augustowa oraz okolic Białegostoku, niestety w tym roku zabrakło Henryka Borowskiego ze Smolnego Dębu, który zmaga się z ciężką chorobą, z tego miejsca życzymy mu dużo zdrowia!

Przygotowania do rozpoczęcia Pikniku, na otwarcie zagrał nam zespół Kavem Folk group. Fot. P. Piłasiewicz

Oprócz kuźni, przygotowaliśmy również stanowisko mincerza, na którym odwiedzający chętnie wybijali pamiątkową monetę przygotowaną specjalnie na przypadającą w tym roku 460. rocznicę nadania praw miejskich dla Augustowa przez króla Zygmunta Augusta. Pierwszą monetę o godzinie 12. wybił burmistrz, pan Wojciech Walulik.

Relacja z I Warsztatów Bartniczych w Puszczy Nalibockiej na Białorusi

Na początku kwietnia odbyły się I Warsztaty Bartnicze w Puszczy Nalibockiej na Białorusi. W warsztatach wzięło udział łącznie 15 osób z Polski i 4 z Białorusi. Idea, jaka nam przyświecała przy organizacji warsztatów, była prosta: pomóc naszym przyjaciołom z Białorusi w rozwijaniu bartnictwa w Puszczy Nalibockiej. Zarówno finansowa, jak i rzeczywista – poprzez pracę. Udało się wykonać całkiem sporo – mimo zmiennej pogody wciągnęliśmy 2 kłody na drzewa i wykonaliśmy platformę na dębie, na której stanęły 3 kolejne kłody. Ponadto wykończyliśmy kilka nowych kłód. Obecna sytuacja polityczna na Białorusi niestety nie sprzyja organizacji tego typu wydarzeń. W Mińsku i w większych białoruskich miastach trwały protesty, a Łukaszenko insynuuje o grupach dywersyjnych przerzucanych z Litwy, Polski i Ukrainy. W tym klimacie grupy młodych zapaleńców z toporami, dzidami (pieszniami) i innymi ostrymi narzędziami, próbujące przekroczyć granice, wpisują się jak najbardziej w obraz rzeczywistości kreowanej przez rządowe media.

Na szczęście, mimo skrupulatnej kontroli na granicy litewsko-białoruskiej, udało nam się wjechać; a to dlatego, że niczego nie ukrywaliśmy i jasno określiliśmy cel naszej podróży: warsztaty bartnicze. Wyłożyliśmy do kontroli przewożony „arsenał” narzędzi bartniczych. Miłym zaskoczeniem była dla nas sytuacja, kiedy naczelnik zmiany, oglądając narzędzia, zaczął opowiadać o kłodach swojego dziadka oraz o tym, że takie narzędzia zachowały się też u niego.

Read more

Naliboki

Puszcza Nalibocka to największy zwarty kompleks leśny na terenie Białorusi, prawie całość objęta jest rezerwatem. W lesie spotkać można żubry, rysie, wilki czy nawet niedźwiedzie. Drzewostan puszczy nie jest stary, dominują drzewa sadzone po II wojnie światowej, ale też – wśród kęp na rozlewiskach puszczańskich rzek – spotkać można samotne dęby, sosny czy lipy imponujących wprost rozmiarów. W okresie międzywojennym, kiedy las ten znajdował się na pograniczu polsko-sowieckim rozwijało się w puszczy osadnictwo w niewielkich wioskach śródleśnych lub pojedynczych leśnych gospodarstwach, zwanych na Kresach chutorami. Są to niesamowicie malowniczo położone miejsca, często na niewielkich wzniesieniach otoczone bagniskami, rozlewiskami lub lasem ze wszystkich stron, z których zazwyczaj rozpościera się widok na pobliską łąkę, dawniej koszoną i użytkowaną, a obecnie zarośniętą i zapomnianą. W jednym z takich chutorów mieszka nasz bartnik Ivan.

Przejście po żeremiu przez rozlewiska Wołki/ Fot. P. Piłasiewicz

Umawiamy się z Ivanem na moście koło miejscowości Bakszty przy drodze Lida-Mińsk, 190 km na wschód od Grodna. Rzeka rozlewa szeroko na okoliczne łąki podchodząc pod drogę, w dali widać ostatnie zabudowania wsi po jednej stronie rzeki, po drugiej zaczyna się ściana lasu, północny kraniec Puszczy Nalibockiej. Witamy się i udajemy się za Ivanem wąską drogą po usypanej grobli, następnie przez las, bagna i znów las. Nim docieramy na miejsce przejeżdżamy ponad 20 km, mijając tylko jeden zamieszkały chutor z 3 domami. Pozostałe mijane polany są puste, znajdują się na nich już tylko resztki zabudowań.

– Tuż po II wojnie takich chutorów było tu ponad 400, obecnie zamieszkałych pozostaje około 20 z nich. Ich mieszkańcy albo wyjechali do miast, albo przenieśli się na obrzeża większych wiosek, gdzie łatwiej jest po prostu żyć – mówi Ivan.
Read more

Bartnictwo w Inflantach

Łotwa i Estonia,  tereny piękne i ciekawe turystycznie, z bogata historią. Dawne rubieże Rzeczpospolitej, przez które wielokrotnie Polska i Litwa wplątywała się w wojny ze Szwecją i Rosją. Kraje dumne ze swej kultury, odrębności i tradycji. Dla nas interesujące pod kątem wypracowania specyficznej formy bartnictwa. Co do zasady bartnictwo w Inflantach nie różniło się od tego w Rzeczypospolitej – gatunki używanych drzew podobne, narzędzia również.  Do wchodzenia używano leziwa, choć z dość odmienną kluczką wykonaną z brzozowej rozwierconej gałęzi, przez środek której  przechodziły plecione sznury.

Leziwo Łotwa. Skan od Ivana Osipau, źródło nieznane, zapewne jedna z prac August Johann Gottfried Bielenstein, łotewskiego etnografa niemieckiego pochodzenia

Sposób zakładania leziwa na drzewo był miejscami nieco inny, bo częstokroć zamiast wspinać się  za pomocą leziwa, tworząc kolejne pętle, zakładało się leżajo, używając długiej tyczki zakończonej niewielkim hakiem do zaczepienia o gałąź. A to dlatego też, że w tej krainie barcie zakładano znacznie niżej, czasem zaledwie 1,5 metra nad ziemią.  Inspirujące są natomiast zdobienia śniotów, czyli dodatkowych desek zasłaniających otwór bartny, nanoszone jest na nie nie tylko klejmo, czyli znak bartny, ale też wzory znane z ludowych tkanin i krajanek, w podobny sposób jest też udekorowany zatwór zasłonięty śniotem.

Skan otrzymany od Ivana Osipau, źródło nieznane, zapewne jedna z prac August Johann Gottfried Bielenstein, łotewskiego etnografa niemieckiego pochodzenia

O bartnictwie na Łotwie i w Estonii wiemy – jako Polacy – stosunkowo niedużo. W pracach wydanych w naszym języku, jeśli pojawiają się jakieś informacje na temat bartnictwa, to zaczerpnięte głównie z jednego źródła: prac estońskiego etnografa opublikowanych po estońsku w roku 1939.  Nieco nas w temat wprowadził  znajomy bartnik z Łotwy – Anatolij, który pierwszą kłodę wykonał wraz z a nami w Puszczy Augustowskiej w listopadzie 2015 roku. Po powrocie do domu w przeciągu tygodnia od warsztatów wydział barć w dębie i to ponad 10 metrów nad ziemią! Obecnie gospodarzy na 3 kłodach i jednej barci.

Barcie w Inflantach powstawały stosunkowo nisko, bo już na wysokości 1,5 metra od ziemi, czemu? Trudno powiedzieć – może po prostu ludzie żyli bardziej zgodnie, było mniej złodziejstwa i nie trzeba było zabezpieczać swoich pszczół, umieszczając je wysoko nad ziemią? Tego nie wiemy na pewno.  Ale z cała pewnością wiemy, że tam również bartnictwo trafia na podatny grunt.

F. Linndus, barć w Estonii, rok 1933

F. Linndus, bartnik otwierający barć, Estonia, rok 1933

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„Zrealizowano w  ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego”

 

Źródła na temat bartnictwa w Inflantach:

A. Bielenstein, Die Holzbauten und Holzgerate der Letten, 1907,

F. Linnus, Esti Prahwa Musseumi Aastraamat, XII-XIII, Tartu 1939,

F. Linnus, Esti Vanen Mesindus I Metsamesindus, Tartu 1940,

T. Siudowska-Myzykowa, Materiały do bartnictwa w północno-wschodniej Europie…, Wrocław 1960.

 

 

 

 

 

Creative design from the South

Get in touch with us!